RSS

Archiwa tagu: słownik

Granie, tkanie i zwiedzanie: bardo

Czasami zastanawiam się, czy nie mówię zbyt wiele. Za dużo słów, a za mało znaczenia i mocy. Być może, gdyby każde słowo było punktowane jak w scrabble, wypowiadanie ich wymagałoby większej odpowiedzialności i wzmożonego wysiłku? Przynajmniej tak dużego, jak ten włożony we wpasowanie liter w zastaną na planszy krzyżówkę. Podczas jednej z partii długo się męczyłem, by ułożyć cokolwiek. Jedynym możliwym wyrazem wydawało się bardo. Nie byłem jednak przekonany, czy poza Bardem istnieje też bardo. W sukurs przyszedł mi słownik SJP.pl.

Otóż, ‚bardo’ to zespół nicielnic krosna potrzebnych do wytworzenia określonej tkaniny; grzebień tkacki, płocha, przybijaczka.* A nicielnica to część krosna w postaci metalowej lub drewnianej ramy, na której rozpięte są struny z oczkami w środku, przez które przewleczone są poszczególne nitki osnowy.** Zaliczone.

Natomiast Bardo to urokliwe miasteczko na ziemi kłodzkiej otoczone Górami Bardzkimi, które słynie przede wszystkim z Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej i znajdującej się tam XII-wiecznej figury Matki Bożej. Ale skarbów jest dużo więcej – choćby most kamienny na Nysie Kłodzkiej, którego historia sięga XVI w. No i oczywiście piękny widok rozciągający się z wnoszącej się nad miastem Bardzkiej Góry (582 m n.p.m.). Bardo jest bardzo!

20131201_Bardo_01Bard – tych pisanych wielką literą – jest dużo więcej, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Ale chyba właśnie o to dolnośląskie pytali twórcy gry „Słowo do słowa”.

20131201_Bardo_02W trakcie semantycznych poszukiwań natrafiłem również na trzecie bardo. Spotykane również w wersji bar do. Termin ten, pochodzący z języka tybetańskiego, oznacza ‘stan pośredni’, czyli okres między śmiercią a ponownym odrodzeniem.*** Wtedy to „świadomej zasadzie” zmarłego ukazują się piękne albo straszne wizje będące odbiciem jego karmy. **** Po szczegóły odsyłam do nauk buddyzmu Diamentowej Drogi.

Mocne postanowienie na przyszły rok – mniej mówić, więcej grać w scrabble!

BR, 29.11.2013 r.

* SJP.pl , http://sjp.pl/bardo, 27.11.2013 r., 20:15
** Uniwersalny słownik języka polskiego, http://usjp.pwn.pl, 27.11.2013 r., 20:16
***  http://slownik.norbu.pl/index.php/Bardo, 27.11.2013 r., 20:17
**** Wł. Kopaliński, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem, Warszawa 2000

Reklamy
 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 01/12/2013 w Leksykon

 

Tagi: , , , , , , , , ,

Codziennie jedno słowo: arywizm

Styczeń 2013

Sobotnie popołudnie. Dzwoni mama. Rozmawiamy o różnych rzeczach, o pracy, zdrowiu, pogodzie i tzw. życiu. W pewnym momencie mama stwierdza, że powinienem zacząć pisać bloga. Ale jak? Przecież do tego trzeba pomysłu, sprawnego pióra, a może nawet odrobiny talentu. Mama zaprzecza, głównie jeśli chodzi o talent. Dziękuję Ci, sądziłem, że z tym moim pisaniem nie jest tak źle. Śmiejemy się, gadamy.

Niedzielny wieczór. Czytam weekendowe wydanie „Gazety Wyborczej”. Jak zawsze od końca, bo przecież najpierw sport. A sport to zdrowie i szlachetna rywalizacja („Armstrong próbuje ratować twarz.”). Ale już wiem, co mnie zaraz spotka, bo na jedynce jest zapowiedź rozmowy z Jerzym Stuhrem. Po drodze jeszcze wywiad z szefem Allegro.pl („Najspokojniejszym dniem w roku jest 24 grudnia, kiedy prezenty trafiają pod choinkę.”). Jerzy Stuhr zawsze mówi ciekawie, czasem popada w mentorski ton, ale akurat on może. Od początku jest o Polsce, zarówno do strony filmu, jak i od strony życia. Czyli sen i jawa. I na tej jawie trafiam na słowo, którego Pan Jerzy użył, a którego ja nie znam: arywizm. Automatycznie sięgam po słownik*, żeby sprawdzić – mama nauczyła. Od francuskiego arrivisme – chęć zdobycia za wszelką cenę stanowiska, władzy, pieniędzy. Codziennie jedno słowo. Nie wiem, czy to z dzieciństwa à propos czytania słowników, czy to może jakaś przebitka z czasów wkuwania angielskich słówek, czy może nawet jeszcze z czasów dawniejszych, kiedy ojciec uczył się niemieckiego z kartek porozstawianych na regale w dużym pokoju. Tak czy inaczej, jedno słowo dziennie. Zaczyna mi coś świtać. W dodatku słowo jest na ‘a’, czyli samo zaprasza do pisania. Pierwsze hasło, pierwsza potyczka, pierwsze rozprawa.

Poniedziałkowy poranek. Przy śniadaniu nadal męczę tę samą „Wyborczą”. Tym razem tekst Ludwiki Włodek o Kazachstanie i jego prezydencie Nursułtanie Nazarbajewie, który panuje już 23. rok i w ostatnich wyborach zdobył poparcie, bagatela, 95,55% głosujących. Oczywiście, nikt takich notowań nie ma za darmo. Najpierw trzeba mieć ropę, gaz i węgiel. W przypadku Kazachstanu wyliczanie surowców przypomina recytację tablicy Mendelejewa. Kiedy uda się to wszystko sprzedać, a chętnych nie brakuje, to trzeba jeszcze zbudować biurowce i pałace, przejąć kontrolę nad mediami, wsadzić opozycjonistów do więzienia i już można długo i wygodnie rządzić. Ale rządzić trzeba rozważnie. A do tego potrzebni są doradcy, najlepiej znani i szanowani, jak np. Pan Aleksander Kwaśniewski. Co radzi, trudno mi powiedzieć, w końcu to prezydent z prezydentem gada. Ale radzi i się tego nie wstydzi. Czyżby wiedział, co znaczy arywizm? Stanowisko i władzę już miał. Czy teraz czas na pieniądze?

BR, 21.01.2013 r.

* Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, T. 2, pod red. Haliny Zgółkowej, Poznań 1995

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 05/08/2013 w Leksykon

 

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

 
Wokabularz

Blog o słowach

Lalka Bolesława Prusa

Blog o dziewiętnastowiecznej powieści Bolesława Prusa pod tytułem "Lalka"