RSS

Archiwa tagu: Czesław Niemen

Artystyczne daniny

Kilka tygodni temu natknąłem się na płytę Natalii Sikory „Tribute to Mira Kubasińska”, będącą, jak pisze wydawca, hołdem złożonym legendom polskiej muzyki – zespołowi Breakout i jego wybitnej wokalistce Mirze Kubasińskiej. [1] Piękna sprawa, chciałoby się rzec. A jednak, abstrahując od walorów artystycznych tego wydawnictwa, coś mi tu nie gra. Tytuł, oczywiście.

Angielskie słowo tribute oznacza ni mniej, ni więcej ‘hołd’ [2] czyli właściwie wszystko się zgadza. Ale tribute nie bez powodu kojarzy się z polskim słowem trybut, oba bowiem pochodzą od łacińskiego tributum oznaczającego ‘podatek lub daninę’ [3], a to od tribuo – ‘dzielić, wydzielać, rozdzielać; przydzielać, udzielać; darować, zezwolić, wyświadczyć, składać; przyznać, pozwolić, sprzyjać’. [4]

Nasz trybut to „haracz, danina składana, płacona zwycięzcy przez podbitych jako wyraz zależności politycznej w zamian za pokój, opiekę albo na podstawie traktatu; także: podatek, jaki płacili mieszkańcy prowincji w starożytnym Rzymie”. Innymi słowy to kontrybucja, danina, haracz, podatek, opodatkowanie. [5] A także „coś poświęconego w imię jakichś wartości” [6], a w słowniku Doroszewskiego znajdziemy też zupełnie inne znaczenie, niemające nic wspólnego z płaceniem, dawaniem, tudzież przyznawaniem. Trybut to dawniej ‘plemię’, ‘szczep’ [7], ale w tym wypadku źródłosłowem jest łacińskie tribus [8] wywodzące się od spraw związanych ze strukturą społeczną starożytnego Rzymu i obowiązkami jego obywateli. Można się domyślać, że właśnie od tego tribus pochodzi miano trybutów czyli uczestników postapokaliptycznych Głodowych Igrzysk znanych z powieści Suzanne Collins „Igrzyska Śmierci” i z serii filmów z Jennifer Lawrence (w org. „The Hunger Gamer” czyli „Głodowe Igrzyska”).

Wracając jednak do muzyki. Skoro w polszczyźnie i tak roi się od anglicyzmów, to może nie trzeba ich wciskać również do tytułów, bądź co bądź, specjalnych albumów? Zamiast konstrukcji w stylu „Tribute to Andrzej Zaucha. Obecny” Kuby Badacha dużo lepsze są proste słowa, np. „W hołdzie Mistrzowi”, płyta Stanisława Soyki z piosenkami Czesława Niemena. Brzmi dostojnie, prawda?

BR, 09.09.2018

[1] http://www.mtj.pl/label/mtj/artists/natalia-sikora/albums/tribute-to-mira-kubasinska/news/natalia-sikora-tribute-to-mira-kubasinska, dostęp 01.09.2018. godz. 20.00.
[2] https://pl.pons.com/t%C5%82umaczenie?q=tribute&l=enpl&in=&lf=en, dostęp 09.09.2018, godz. 13.40.
[3] Wł. Kopaliński, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem, Warszawa 2000, s. 516.
[4] Słownik łacińsko-polski, oprac. K. Kumaniecki, Warszawa 2001, s. 435.
[5] Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, T. 43, pod red. Haliny Zgółkowej, Poznań 2003, s. 253.
[6] https://sjp.pwn.pl/szukaj/trybut.html, dostęp 09.09.2018, godz. 14.16.
[7] https://sjp.pwn.pl/doroszewski/trybut-II;5509032.html, dostęp 09.09.2018, godz. 14.30.
[8] Słownik łacińsko-polski, oprac. K. Kumaniecki, Warszawa 2001, s. 435.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18/09/2018 w Leksykon

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dziwny jest ten świat: idolatria

Jesień w pełni, o lecie pamiętają już tylko najwięksi optymiści. A festiwal w Opolu (czyli Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej), stanowiący zwykle preludium do lata, wspominają już chyba tylko pracownicy biura programowego TVP. Dołączyłem do nich przy okazji lektury sierpniowego „Zwierciadła”, które, jak to często bywa z miesięcznikami, przeczytałem z kilkutygodniowym opóźnieniem. Natknąłem się w nim na rozmowę z Natalią Niemen, największą lub też najgłośniejszą bohaterką tegorocznego KFPP.

Czytałem raczej beznamiętnie, nie wnikając w walory artystyczne występu Pani Natalii, ani nie zajmując sobie głowy tym, czy ludzi dobrej woli jest więcej. Było to swego rodzaju czytelnicze otępienie, z którego wyrwało mnie nowe słowo: idolatria. Otóż, takim terminem Pani Niemen określiła stosunek wielu ludzi do jej ojca. Terminem raczej rzadkim, choć brzmiącym znajomo. Bo przecież każdy z nas miał kiedyś jakiegoś idola…

Choć w tym wypadku niekoniecznie mamy do czynienia z „osobą publiczną cieszącą się szczególną popularnością, uwielbianą i otaczaną kultem przez pewne kręgi publiczności”*. Chodzi raczej o drugie znaczenie, religioznawcze. I tak ‘idolatria’ lub też ‘idololatria’ z greckiego eidololatreía: „oddawanie czci idolom – przedmiotom wyobrażającym bóstwa; bliskoznaczne: bałwochwalstwo, fetyszyzm, deifikacja, ikonoklazm, kult bożków.”* Podobnie, choć nad wyraz lapidarnie, ma się rzecz u Kopalińskiego**, a Doroszewski*** dodał kwalifikator rzadko używany. Zresztą, autor wywiadu, spodziewając się, że słowo może nie być zrozumiałe objaśnił je przystępniejszym synonimem, bałwochwalstwem właśnie. Oczywiście, w encyklopedii czy leksykonie religii znajdziemy fachowe rozróżnienia i wykładnie, ale to już każdy sobie.

A bałwochwalstwo w znaczeniu potocznym to przecież nic innego, jak ślepe uwielbienie kogoś lub czegoś. I z jednej strony mamy dekalog i jego pierwsze przykazanie, a z drugiej ludzką potrzebę bycia podziwianym i pęd do sławy, co wprost wyraził Bogdan Olewicz w „Autobiografii” Perfectu: „Oto wyśnił się wielki mój sen/ Tysięczny tłum/ Spija słowa z mych ust/ Kochają mnie”.

Jakby na to nie patrzeć, jak zawsze na pomoc przychodzi rozsądek, bo wbrew staropolskiemu przysłowiu – od nadmiaru głowa boli. Chwały i uwielbienia też.

BR, 30.09.2013 r.

* Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, T. 14, pod red. Haliny Zgółkowej, Poznań 1998
** Wł. Kopaliński, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem, Warszawa 2000
*** Słownik języka polskiego, t. 1-11, pod red. Witolda Doroszewskiego, Warszawa 1997, http://doroszewski.pwn.pl

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/10/2013 w Leksykon

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,

 
Wokabularz

Blog o słowach

Lalka Bolesława Prusa

Blog o dziewiętnastowiecznej powieści Bolesława Prusa pod tytułem "Lalka"